NEGATYWNA FAMA O KURSACH PRAWA JAZDY MOTOCYKLOWYCH.

W dalszym ciągu utrzymuje  się niska zdawalność w WORDACH na kategorię A. Złą atmosferę podgrzewają laicy-redaktorzy pism różnej maści podając za każdym razem nieprawdziwe powody.

Skąd się to bierze ?

Otóż wszystkich nieznających branżę informuję ,że to wina niektórych ośrodków. Kiedy w październiku 2012r. było wiadomo, że nadchodzi „nowe” to właśnie nierzetelne ośrodki nagminnie wypisywały zaświadczenia o ukończeniu kursu bez teorii , a nawet bez jazd. Teraz kiedy na egzaminach mamy nowe trudniejsze (ale nie trudne) manewry, kiedy trzeba dosiąść cięższego motocykla okazuje się ,że to nie takie proste. Oczywiście to byłoby proste gdyby te osoby chociaż raz dotknęły tych nowych manewrów i motocykli. Wyszło zatem tak, że kursanci skończyli kursy na tzw. GN-kach, a przyszło im zadawać po zimie na Gladiusach.

Prowadziłem ostatnio rozmowę z jednym z egzaminatorów spoza Małopolski, który opowiedział mi fajną historię:

Jest na egzaminie teoretycznym , z sali po odpowiedzi na pytania egzaminacyjne wychodzi dziewczyna jako pierwsza. Okazuje się ,że test zaliczyła. Następnie podchodzi do egzaminatora i z rozbrajającą szczerością pyta się, czy musi zdawać część praktyczną egzaminu bo ona jeszcze nie dotykała motocykla?

Ciekawe…

Znachor 2013-06-20